Co za czasy…

Czy wiecie ile razy podchodziliśmy do zrobienia takiego zdjęcia?

Co za czasy, kiedy rozpoczynaliśmy swoją przygodę z Karate-dō. To już był 1987 rok, kiedy sensei Mirosław Pawliński zakończył służbę wojskową i powrócił do Płońska. Zaledwie po miesiącu zostały uruchomione zajęcia w Płońskim Klubie Karate-dō Tsunami. Co tam się działo :–).

Można się śmiać, ale zrobienie wtedy nawet takich zdjęć, jak widzicie w załączeniu wymagało znajomości obsługi aparatu fotograficznego… o ile można go było nazwać aparatem. Najważniejsze jednak, to tej to, że powstawały czasami zdjęcia tryskające humorem, jak chociażby te u samej góry.

Nie było wtedy Internetu, telefonów komórkowych, a czas można było sobie zagospodarować w dowolny sposób. Treningi, to był jeden z tych sposobów, który dawał ogromną satysfakcję.

Na zdjęciach Mirosław Pawliński i Mirosław Ziółek, rok 1987, boisko Szkoły Podstawowej nr 3.