Czemu nie on-line? … pyta wiele osób. Przecież tak dużo instruktorów przeszło na naukę on-line w trakcie pandemii. Takie pytania pojawiają się od Was dość często. I przyznam – mówi sensei Mirosław Pawliński – że poważnie się nad tym zastanawialiśmy.

Dlaczego tak? Bo przynajmniej można sobie przypomnieć wszystko to, czego uczyliśmy się w czasie treningów. Poczuć, chociaż w skali mini tą atmosferę…? Serio?

Nie mamy nic przeciwko takiemu podejściu do nauki on-line. Jednak zdajemy sobie sprawę z tego, że taka nauka wymaga dobrego, więcej… super bardzo dobrego przygotowania materiałów nie tylko filmowanych podczas zajęć ale i także opracowań w postaci workbook-ów, które mogłyby posłużyć do samodzielnej nauki. Karate jest bardzo techniczne i bardzo dokładne wytłumaczenie techniki wymaga ogromnego doświadczenia, nie tylko w „mówieniu” ale także prezentacji, montażu materiału itd.

To ogromne wyzwanie także logistyczne dla kadry. Po za tym, praca na żywo jest o wiele bardziej inspirująca, chociażby dlatego, że każdy z ćwiczących jest „sobą” – indywidualnością. Każdy ćwiczący to inna psycho-motoryka, budowa ciała, biomechanika, anatomia, wiek, waga itd. Stąd praca, w której każdy z instruktorów pracuje nad każdym ćwiczącym oddzielnie, choć wszyscy w dōjō ćwiczą razem.

On-line będzie ale jeszcze nie teraz. Na razie ważne jest to, co sami zapamiętaliście z tego co odbywało się podczas zajęć. Dankai macie dostępny na stronach w zakładce program szkoleniowy. Reszta…  to nawyki, które zdobyliście podczas treningów. Zawsze możecie zapytać, ale to teraz możecie się sami przekonać o tym, co tak naprawdę sami umiecie i pamiętacie :–).

Poniżej przypominamy jeden z fragmentów zajęć z sensei Mirosławem Pawlińskim. Czy pamiętacie te niecałe 4 minuty?



ANKIETA DLA CIEBIE!

Co Ciebie motywuje do treningu Karate?