Karate-dō a sport wyczynowy

Część materiału przygotowanego do dyskusji z ćwiczącymi podczas egzaminu teoretycznego na stopień 9 kyū.

Niniejszy materiał jest tylko wprowadzeniem do tematu, który w ostatnich latach w środowisku Karate stał się właściwie nr 1. Od kiedy zapadła decyzja zaprezentowania Karate sportowego podczas Olimpiady, właściwie lawina reklamowa „jedynego słusznego Karate” ruszyła z całym impetem. Od kilku lat Karate sportowe zdominowało praktycznie wszystkie przekazy medialne. Cóż. Kubeł zimnej wody nadszedł szybciej, niż mogło się wydawać. Oto bowiem w grudniu 2019 roku kolejny komitet organizujący Olimpiadę (Francja), usunął dyscyplinę Karate sportowe z programu Igrzysk. O co zatem chodzi?

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że w oficjalnych organizacjach zarejestrowanych na całym świecie – Karate trenuje trochę ponad 100 milionów ludzi. Z tego odmianę sportową, około 10 milionów. Pozostałe 90 milionów nie ma i nie chce mieć nic wspólnego z Karate sportowym…

Spróbujmy przyjrzeć się temu tematowi.

Choć żyjemy w zupełnie innej kulturze, Karate budzi w nas bardzo dużo emocji. Każdy z nas ma inne zdanie na temat Karate. Powodem takiej sytuacji jest ogromna ilość źródeł informacji, z których korzystamy. Kiedy był tylko sensei i uke wszystko było proste. Dziś, kiedy do wykorzystania w poszukiwaniu informacji możemy korzystać z telewizji, radia i przede wszystkim Internetu, wartość tych informacji również jest inna.

Pomimo tego, że wartości Karate nie zmieniły się od pokoleń, współczesne możliwości tworzenia informacji spowodowały, że o Karate powstało wiele nieprawdziwych historii. Zwłaszcza przyczynił się do tego Internet. Dopiero teraz można zobaczyć, jakie spustoszenie zostało dokonane przez ten nośnik informacji w ideałach Karate. Innym czynnikiem wpływającym na tworzenie opinii o Karate jest propagowana forma tej sztuki walki za pomocą filmów akcji oraz Karate w odmianie sportowej.

Zwłaszcza ten drugi czynnik, Karate sportowe, wydaje się, zdominował znaczną większość grup związanych z treningiem, choć dalekie jest to od ideałów wielu wspaniałych mistrzów, jak chociażby Gichin Funakoshi.

Czy sport w Karate jest dobrym rozwiązaniem?

Temat ten przez dziesięciolecia nie doczekał się właściwego opracowania dotyczącego tego zagadnienia. Próby podejmowane jeszcze kilkanaście lat temu spełzły na niczym. A dla osób zajmujących się Karate-dō jest to jedno z najważniejszych zagadnień. Poniższy materiał nie jest jednak atakiem na sport. Jako zjawisko, sport jest jak najbardziej pożądany.

Zacznijmy jednak od historii. Gichin Funakoshi – uznany za ojca współczesnego Karate – wielokrotnie podczas swoich zajęć przypominał, że Karate jest specyficzną formą aktywności. Z jednej strony służy do rozwoju fizycznego, z drugiej jest także wspaniałym narzędziem do rozwoju umysłowego każdego ćwiczącego. Z biegiem lat treningu pojawia się – prawie u każdego – myśl o sprawdzeniu swoich umiejętności. Formy treningowe, ćwiczone latami, są przecież tylko jakimś wycinkiem starcia – walki (umownej) z przeciwnikiem. Z drugiej strony nie można po prostu wyjść na ulicę i bić kogo popadnie. Wtedy złamałoby się nie tylko zasady Karate-dō, ale także kodeks Bushidō. Karate nie służy agresji (lub „nie atakuje pierwsze”) w myśl maksymy „Karate ni sente nashi”.

Kiedy przychodzi na myśl możliwość sprawdzenia się, najczęściej wielu ćwiczących wybiera formę sportową Karate. Pomimo, że najczęściej przez wiele lat poznawali Karate od strony tradycyjnej, forma sportowa dodaje im trochę adrenaliny. Niestety, jak zauważył już w swojej biografii Gichin Funakoshi, forma sportowa jest daleka od ideałów Karate, jakie zawsze istniały i były fundamentem tej sztuki walki. Zresztą nikt u źródeł Karate nawet nie próbował doprowadzać do konfrontacji, albowiem Karate w mniemaniu ich twórców służyło do „zabicia” przeciwnika, w jak najprostszy i najkrótszy sposób zgodnie z zasadą „minimum wysiłku – maksimum efektu”. Stąd do konfrontacji dochodziło bardzo rzadko i to w dodatku tylko wtedy, kiedy walka miała rozstrzygnąć ważną kwestię. Innymi słowy mówiąc, kiedy walka posiadała powód dla jakiego miała być stoczona.

Wielką zmianę do zagadnienia „walki” wniosła praca największego z autorytetów Karate – Gichin Funakoshi. Jemu pierwszemu udało się połączyć wartości japońskiego Bushidō z Karate, w wyniku czego pojawiła się nazwa Karate-dō. Głównym celem w Karate-dō stało się „doskonalenie się”, czyli temat, który bardzo silnie zakorzeniony był w mentalności i kulturze japońskiej.

Kiedy w Karate-dō pojawiła się komercja, uznana została przez najstarszych sensei największą chorobą dla tej sztuki walki. Warto przypomnieć, że Gichin Funakoshi był przeciwnikiem formy sportowej Karate. Pomimo dużych nacisków nawet swoich czołowych uczniów i instruktorów – głosił, że Karate w formie sportowej wypaczy istotę i główny cel Karate-dō. Niestety, już trzy miesiące po jego śmierci pierwsze zawody zorganizował najstarszy z jego uczniów Masatoshi Nakayama.

Karate-dō a sport.

To temat, który dla nas, tj. osób zajmujących się studiowaniem Karate, jest jednym z najważniejszych. Aby jednak móc o nim rozprawiać dalej – wyjaśnijmy zatem jak najprościej czym jest sport?

Sport

Z założenia pokojowe współzawodnictwo, którego istotę stanowi indywidualna bądź zespołowa rywalizacja (według określonych reguł) prowadzona zgodnie z zasadami fair play oraz dążenie do osiągania, jak najlepszych wyników. Podejmowane także m.in. w celu rekreacji i doskonalenia własnych cech fizycznych. Wyraża się przez ćwiczenia i gry uprawiane według określonych zasad; sprzyja zachowaniu zdrowia oraz rozwija cechy osobowości, m.in.: wytrwałość, silną wolę, zdyscyplinowanie, poczucie solidarności i koleżeństwa. W sporcie kwalifikowanym celem nadrzędnym jest osiąganie możliwie, jak najlepszych wyników na zawodach różnego szczebla o zasięgu regionalnym, krajowym, światowym czy olimpijskim. Wymaga to odpowiedniego przygotowania ogólnego i specjalnego, długotrwałego i intensywnego treningu prowadzonego m.in. pod opieką trenera, lekarza sportowego oraz specjalisty od odnowy biologicznej czy też psychologa.

W wielu dyscyplinach sportowych chęć osiągnięcia wyników bliskich granicy możliwości ludzkiego organizmu przynosi niekiedy negatywne skutki, jak przetrenowanie, urazy czy niedozwolony doping. Istniejący do 1972 roku ostry podział na sport amatorski i sport zawodowy coraz bardziej się zaciera. Nowy status sportowca, opracowany przez MKOl, umożliwił m.in. start na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku zawodowym koszykarzom i tenisistom.

Sport powszechny (masowy) jest formą czynnego wypoczynku służącą odprężeniu po pracy, regeneracji sił, utrzymaniu sprawności fizycznej i dobrego stanu zdrowia, jednocześnie zachowuje element współzawodnictwa, który jest ważnym czynnikiem motywującym.

Historia. W wielu dziedzinach sport nawiązuje do utylitarnych czynności człowieka w zamierzchłej przeszłości, jak łowiectwo, wędkarstwo, łucznictwo, wioślarstwo, narciarstwo; wiele innych dyscyplin sportowych wywodzi się z antycznych igrzysk greckich. W starożytności uprawiano ćwiczenia typu sportowego, służące przede wszystkim podnoszeniu sprawności żołnierskiej; igrzyska rzymskie służyły głównie celom widowiskowym; w średniowieczu były znane gry i zabawy będące elementem wychowania rycerskiego, rozwijały się ludowe formy gier i różnych ćwiczeń (zapasy, biegi).

Na początku XIX w. zaczęły powstawać sportowe formy organizacyjne (kluby), które najpierw miały charakter ekskluzywny, później rozpowszechniły się w środowisku mieszczańskim, a w drugiej połowie XIX w. przystąpiono do opracowywania przepisów określających warunki rozgrywania poszczególnych konkurencji sportowych. Dynamiczny rozwój sportu współczesnego datuje się od końca XIX w., a zwłaszcza od wskrzeszenia igrzysk olimpijskich w 1896 roku.

Rozwój klubów doprowadził do powstania w poszczególnych państwach związków sportowych zrzeszających kluby i towarzystwa zajmujące się daną dyscypliną sportu, a następnie międzynarodowych federacji dla poszczególnych dziedzin sportu. We współczesnym świecie sport jest uprawiany przez miliony ludzi oraz stanowi formę powszechnego widowiska, angażującego emocjonalnie kibiców. Sport jest ważnym czynnikiem integrującym różne środowiska społeczne, o zasięgu lokalnym, regionalnym i międzynarodowym. Powszechność sportu przyczyniła się do rozwoju budownictwa sportowego oraz produkcji sprzętu sportowego na skalę przemysłową, a w niektórych dyscyplinach, jak żeglarstwo, sport samochodowy, motocyklowy i motorowodny, także do postępu technicznego i odkryć konstrukcyjnych. Ciągły rozwój sportu stworzył konieczność rozwinięcia odpowiednich badań naukowych i w poszczególnych dyscyplinach nauki wyodrębniły się kierunki specjalistyczne, jak fizjologia sportu, medycyna sportu, psychologia sportu, pedagogika sportu, socjologia sportu, teoria treningu sportowego.

Karate sportowe

Karate. Sama nazwa jest bardzo uniwersalna i – wydawałoby się – zrozumiała. W praktyce jest wykorzystywana przez liczne osoby i organizacje do propagowania idei – czasami wręcz sprzecznych z założeniami twórców tej sztuki walki. Warto tutaj przytoczyć fragmenty jednego z wielu opracowań dotyczących Karate sportowego.

Karate sportowe opiera się na koncepcji „ciosu kończącego”. „Cios kończący” został zdefiniowany, jako technika wystarczająca do unieszkodliwienia atakującego przeciwnika. Przykładowo, jedynie technika ciosu kończącego zaliczana jest jako zdobyty punkt.  

Co więcej, zgodnie z zasadą, że cios kończący jest ostatnim ciosem zadanym w walce, w zawodach Karate starcia prowadzone są często do zdobycia jednego punktu. Dzięki ścisłemu przestrzeganiu tej zasady do minimum sprowadzona zostaje ilość nie przemyślanych posunięć i niestarannie wykonanych technik.

Karate sportowe oparło swoje techniki i postawy na bazie uderzeń i kopnięć japońskiego Karate. Zachowując podobieństwo zewnętrzne, Karate sportowe wprowadziło jednak zasadnicze modyfikacje. Zapewne najbardziej brzemienna w skutki okazała się zmiana podejścia filozoficznego i przeniesienie nacisku ze sztuki walki i samoobrony na rzecz punktowanej konkurencji sportowej, polegającej na zadawaniu ciosów i kopnięć. Nie potrzeba eksperta, by zauważyć, że Karate sportowe przejęło z Karate sposoby wykonywania uderzeń i kopnięć jedynie w najbardziej ogólnym i dowolnym sensie.

Punkty w walce sportowej przyznawane są na podstawie możliwie, jak najszybszego i jak najbardziej precyzyjnego trafienia w cel pięścią lub stopą. W tej sytuacji niepotrzebny stał się wymóg „ciosu kończącego”. W rezultacie zbędne okazało się wkładanie w uderzenia siły powstałej z ruchu całego ciała. Co więcej, główny nacisk położony został na oszczędność ruchów. W tym najważniejszym względzie dynamika ciała Karate sportowego jest całkowitą odwrotnością dynamiki w Karate.

Wyzbywszy się wymogu „ciosu kończącego”, Karate sportowe oparło swoje przepisy na systemie jedno lub wielopunktowym. Dodatkowo, w Karate sportowym pojawiły się w niektórych organizacjach kategorie wiekowe i wagowe. Elementem rywalizacji stało się pole walki i czas jej odbywania.

Kluby sportowe zajmujące się odmianą sportową Karate stały się dostępne dla osób, które mogą uzyskiwać wyniki w zawodach. Doprowadziło to do sytuacji, w której „doskonalenie się” – główny cel treningu Karate-dō – odszedł na dalszy plan. Skoro jednak wynik sportowy stał się w Karate sportowym najważniejszy, stało się jasne, że cały proces szkoleniowy został dostosowany do osiągnięcia tego celu.

W ten sposób Karate zostało także odarte z wartości duchowych, które mogłyby tylko i wyłącznie przeszkadzać w osiąganiu „szybkich” wyników. Podobna sytuacja zaszła w części merytorycznej.

Przygotowując się do zawodów karateka może jedynie posługiwać się – tylko i wyłącznie – technikami, jakie zostały z góry narzucone przez przyjęte przepisy. Zdobycie punktu nie oznacza przecież pokonania przeciwnika – a tylko to, że dana technika w jakiś sposób dotarła do niego. Skoro nie można pokonać przeciwnika, bo nie stosujemy technik najbardziej skutecznych w samoobronie (bo zostały one wyeliminowane), oznacza to, że i przeciwnik wykonuje techniki, które nie mają na celu zrobienia nam krzywdy.

Jest to kolejna kość niezgody pomiędzy Karate sportowym a Karate-dō.

Karate-dō

Swoimi korzeniami sięga najdalej w historię powstania Karate – sztuki walki. Choć w czasach nam współczesnych daleko inne są cele treningu niż u źródeł powstania. Wtedy bowiem liczyło się to, by przeżyć starcie z przeciwnikiem. Zachowanie takich wartości, jak zdrowie i życie było najważniejsze.

Współczesne Karate-dō, to przede wszystkim trening „sztuki walki”, jako formy „doskonalenia się”, w której w równej mierze traktowany jest rozwój fizyczny oraz umysłowy. Ponieważ nie istnieje potrzeba rywalizacji, dostępność do treningu jest nieograniczona. Podobnie jest z czasem, jaki poświęcamy na trening. „Doskonalenie się” nie jest ograniczone naszym wiekiem. Nawet wtedy, kiedy już wiek nam nie pozwala na dużą dynamikę ruchu pozostaje zawsze jego piękno. To jest jedyna forma Karate, w której naszym rywalem i przeciwnikiem jesteśmy sami. Jeżeli chodzi o stronę techniczną, to skupia się ona przede wszystkim na dorobku Karate, bez skłaniania się w którąkolwiek ze szkół. Karate bowiem jest jedno.

Podstawą w tym zakresie są dotychczasowe doświadczenia „wszystkich” sensei, którzy włożyli swoją pracę w propagowanie idei Karate. Współcześnie zdaliśmy już sobie sprawę z tego, że wszystko co można było wymyśleć w tym temacie zostało już dawno wymyślone.

Teraz jedynie co możemy zrobić, to podejść do całego dziedzictwa Karate w sposób, który zagwarantuje mu dalsze przetrwanie bez względu na otaczającą rzeczywistość. Karate-dō wolne jest od agresji i przemocy. Od strony szkolenia umysłu – Karate zajmuje się jak najszerszym rozwojem wiedzy ogólnej każdego ze studentów. Idealnym źródłem pracy umysłu, ale także jego relaksu jest Zen, który w powiązaniu ze sztukami walki, a zwłaszcza Karate, jest „drogą” do poznania siebie, swoich słabości, ale i wzorców do naśladowania pod względem etycznym i moralnym. Filozofia Zen w Karate wskazuje jak ważne jest rozwijanie się także od strony umysłowej (duchowej) i jest tym drugim czynnikiem – najważniejszym – bez którego Karate-dō nie przetrwałoby do naszych czasów. Istotą bowiem jest ustawiczne dążenie do „doskonalenia się” umysłowo i fizycznie – jednocześnie i równomiernie.

Podsumowanie

W tej części należy wyjaśnić definitywnie, że Karate sportowe i Karate-dō są zupełnie czymś innym. Różnią się nie tylko sensem, ale także metodami szkoleniowymi. Nie można jednak powiedzieć, że jedno lub drugie jest złe. Karate sportowe wnosi do treningu wartości uniwersalne, dzięki czemu może być wspaniałą przygodą w naszym ćwiczeniu. Warto jednak pamiętać, że kiedy znika blask zawodów trening Karate dla nas się nie kończy. Wielu instruktorów – zawodników – kończąc swoją karierę zawodniczą wiesza do szafy swoje karategi uważając, że dalej już nic nie osiągną.

Kolejnym krokiem jest powinien być jednak dalszy rozwój, zwiększanie kompetencji z różnych obszarów swojego życia. Jednak błąd rezygnacji z tego – bardzo oczywistego dalszego kierunku – popełnia cała rzesza osób trenujących Karate. Dla wielu mistrzów Karate zdobyte trofea z zawodów są największym skarbem w życiu. Nic bardziej mylnego.

Przypominam, że nie jest to atak na Karate sportowe, a tym bardziej na sam sport. Staram się jednak zwrócić uwagę Czytelnika na to, że w historii Karate forma sportowa jest tylko krótkim epizodem, który faktycznie pozwolił rozpropagować nazwę Karate – zmieniając jednak, a właściwie wypaczając  całkowicie jej sens.

Wróćmy jeszcze do samych zawodów sportowych. Nastawienie uczestnika psychiczne do tego by wygrać powoduje, że od strony technicznej wszystkie wykonywane techniki tracą swoje unikalne elementy stanowiące o ich skuteczności. Oznacza to, ni mniej ni więcej, że wykonywane techniki są niedokładne i stąd tak wiele kontuzji podczas zawodów, w których rozgrywa się część związaną z walką (jap. kumite). Choć kontuzje i urazy są uznawane za rzecz absolutnie normalną (przez organizatorów i popularyzatorów formy sportowej), o tyle przytrafiające się wypadki śmiertelne – także wśród młodzieży szkolnej – udowadniają wyraźnie, że Karate w takiej formie (także inne sztuki walki) nie powinno być dopuszczone do ćwiczenia w takiej formie.

Dla niezorientowanego Czytelnika należy się kilka słów dodatkowego komentarza. Wszystkie „sztuki walki” posiadają w swoim zakresie materiał merytoryczny związany z „samoobroną”, tj. techniki, dzięki którym osoba napadnięta przez jednego lub wielu przeciwników, w momencie kiedy nie może uniknąć walki, jest w stanie obronić jedną z dwóch najważniejszych wartości. Życie albo zdrowie.

W związku z tym, proces szkolenia obejmuje taki materiał techniczny, który jest jak najbardziej skuteczny w realnym starciu. Można to porównać do „władania” nożem. Nikt z nas nie uczy się używać noża do zabijania (choć wiemy, że można nim tego dokonać), bo używamy go każdego dnia do zupełnie innych czynności, np. przygotowania posiłku.

Podobnie jest ze „sztukami walki”. Ćwiczący poznaje techniki i ich zasady wykonania oraz zastosowanie. Wiele z tych technik może unieszkodliwić przeciwnika na trwałe. Pozbawić go zdrowia lub co gorsza – życia. Przypomnijmy sobie, w jakich czasach Karate się kształtowało i jakie posiadało cele. W tamtych czasach kiedy dochodziło do walki – wszystko odbywało się błyskawicznie. Efekt jednak zawsze był ten sam. Z pola walki odchodził tylko jeden z przeciwników o własnych siłach. Zgodnie z Zen, walkę podejmowano tylko wtedy, kiedy miała ona swój powód i cel. Dokładnie tak, jak miecz samurajski. Używano go tylko wtedy, kiedy było to konieczne i użycie jego kończyło się zawsze czyjąś śmiercią.

Wprowadzenie sportowej formy Karate spowodowało, że techniki używa się bez ich głębokiego sensu. Jak już wspomniałem wcześniej, niedokładnie i chaotycznie. Dodatkowo, od strony psychiki uczestnik zawodów przeżywa je o wiele silniej niż podczas podobnej walki prowadzonej w dō-jō. Widownia, hałas, chęć pokazania się, adrenalina.

To tylko niektóre z elementów towarzyszących zawodom Karate. Jednak skutki mogą okazać się śmiertelne, ponieważ elementy, o których wspomniałem wywołują u uczestnika niekontrolowaną agresję. To z kolei prowadzi do działań, które za wszelką cenę mają doprowadzić do zwycięstwa.

Pytanie jednak, czy na szali powinno pojawić się zdrowie lub życie? Kończąc ten wątek wyobraźmy sobie dwa wyniki. Pierwszy, że uczestnik zawodów przegrywa. Okazał się słabszy. Pojawia się żal, frustracja i wewnętrzna złość, którą trzeba w jakiś sposób wyładować. Drugi, to ten gdzie uczestnik jako najlepszy w danych zawodach w walce finałowej przegrywa z przeciwnikiem o wiele słabszym z powodu – jak okazałoby się później – podłożenia się przeciwnika tak, aby sędziowie uznali, że ten lepszy wykonał technikę niedozwoloną. Efekt to natychmiastowa dyskwalifikacja. Co pojawia się w umyśle niedoszłego mistrza? Frustracja!? Agresja!? Przemoc!? Znam takie przykłady!!!

Wymienione powody dają już podstawę do tego, by móc samodzielnie wyrobić sobie zdanie o tym, czy sportowe Karate jest tym „właściwym”.

Jak zauważyłem wcześniej, nie jest to atak na sport jako taki. W „sztukach walki” przyjmijmy za wzór chociażby boks amatorski. Jest „sztuką walki”, ale cały proces szkoleniowy, cała otoczka związana z budową charakteru uczestników, wreszcie bezpieczeństwo przeprowadzania zawodów jest na najwyższym poziomie. Jak to wygląda z poziomu Karate-dō?

Jedną z ról nauczyciela (jap. sensei) jest krzewienie kultury fizycznej. Tym bardziej aktualna staje się praca ze wszystkimi, którzy rozpoczynają trening Karate. Tutaj nie występuje element selekcji uczestników, ponieważ rywalizacja w założeniach Karate-dō została wyeliminowana. Skoro nie ma rywalizacji z innymi osobami, choć ta jest w odniesieniu do nas samych i naszych słabości – Karate staje się jedną z niewielu dyscyplin życia, która poprzez ciężki trening kształtuje u ćwiczących inne wartości.

Zdrowie, poczucie własnej wartości, poznanie wartości zdrowia i życia, satysfakcję z osiąganych sukcesów. Do wartości których uczymy się możemy zaliczyć: pracę, konsekwencję, umiejętność skupiania się, udzielania pomocy innym. Tak naprawdę wszystko, z czym może się kojarzyć Karate powinien nam przekazać nasz nauczyciel. Bez jego opieki i przekazu o najważniejszych wartościach Bushidō (tj. drogi wojownika) prawdziwe „doskonalenie się” jest utrudnione lub wręcz niemożliwe.

Karate-dō a sport wyczynowy

Zapewne niewiele osób wie, że u swoich źródeł powstania Karate-dō Tsunami przez krótki czas zajmowało się rywalizacją sportową. Doświadczenia jednak były na tyle niepokojące, że natychmiast porzucono tę „drogę” na rzecz Karate-dō.

Od 12 października 1980 roku, podczas I Taikai Yūdansha Karate-dō Tsunami (Zjazd Rady Mistrzów Karate-dō Tsunami) rywalizacja w tym kierunku została odrzucona. Karate-dō Tsunami w swojej metodyce nie uznaje rywalizacji sportowej. Trening Karate służy tylko i wyłącznie do zmagania się ze swoimi słabościami. Podjęta walka może być tylko w obronie własnej lub innych ludzi, zgodnie z tradycją, kiedy ma uzasadnienie i sens.

W kierunku tym, Karate-dō jest podstawową formą „doskonalenia się”. W Karate-dō Tsunami nad wyraz wysoko rozwinięty jest szacunek dla działań ludzkich. Stąd każdy wybór ćwiczącego jest przyjmowany z pokorą. Jeżeli Uke pragnie poznać Karate sportowe, nauczyciel nie zabrania mu tego. Często wręcz pomaga w dotarciu do nauczycieli zajmujących się tym zagadnieniem. Szacunek do wyboru Uke jest jednym z warunków rozwoju w Karate-dō Tsunami.

Opracował sensei Mirosław Pawliński 2 dan, trener II klasy w Karate

Współpraca

Nota prawna

Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej zarejestrował nazwę Karate-dō Tsunami®,
jako nazwę własną Związku Sportowego Polska Federacja Karate-dō Tsunami®.