Maja po egzaminie nabrała „wiatru w żagle”. Egzamin na stopień 9 kyū był naprawdę dobrze przygotowany. Techniki były prezentowane z zachowaniem wszelkich zasad. Wychodzi na to, że Maja może być niedługo… za jakieś 14 lat, może później… wspaniałym sensei. Ma to coś, co powoduje, ze inni dookoła niej ćwiczą.

Piotr (tato) jest z tego powodu bardzo dumny i właściwie stara się dogonić córkę na drodze Karate. Nie jest to łatwe. Zwłaszcza, kiedy na trening, możemy poświęcić tylko tyle czasu ile możemy poświęcić.

Na pierwszym planie Maja

Wspaniale, że na nasze codzienne (prawie) treningi, przybywają osoby, którym zależy na dalszym ćwiczeniu. Super grupa, atmosfera, poczucie humoru i to, co oddaje ducha tej grupy, przeogromna życzliwość i szacunek.

A Maja… cóż, jak tak dalej pójdzie i pogoda trochę nam pomoże, to do końca sierpnia zdąży opanować tematy ze stopnia 8 kyū. Czasami tak jest, że jeden mały krok… to tak naprawdę „tsunami” w życiu. Wspaniale.

Grunt, to współpraca. Zwłaszcza pracując nad tematem kata. Po prawej Piotr, tato …

Jeszcze jedno. Ważne. Cała grupa tj. Jerzy, Piotr, Olaf, Piotr, Ada, Marek, Janek, Aneta czy cała rodzina Agnieszka, Andrzej Marcin i Michał… każdy może zrealizować do końca sierpnia, nawet nie jeden egzamin. I to jest najciekawsze!



ANKIETA DLA CIEBIE!

Co Ciebie motywuje do treningu Karate?