Tai Chi a Karate-dō, to temat, który pojawia się wielokrotnie, głównie jako pytanie ćwiczących do prowadzącego zajęcia. Trenując Karate-dō powinniśmy pamiętać, że Karate-dō nie jest w żadnym przypadku ograniczone. Nie posiada swojego rodzaju opakowania, które powodowałoby, że ćwiczący spotkałby się z jakimikolwiek ograniczeniami w rozwoju, czyli doskonaleniu się.

To z kolei zmienia zupełnie horyzont zdarzeń, czyli po prostu spojrzenie na swoją „drogę” w Karate-dō. Jak można to zrozumieć? Otóż Karate-dō jest swojego rodzaju podejściem, w którym stosuje się rozwiązania mające na celu ułatwienie ćwiczącemu dojście do swojej własnej świadomości. Bo trzeba o tym wiedzieć, że świadomość jest stanem naszego umysłu, który jest wypadkową naszych doświadczeń i rozumienia zależności otaczającego nas świata, a także ograniczeń naszego „ja”.

Co to ma wspólnego z Tai Chi?… A tym bardziej z Karate-dō?

Otóż ma. Tai Chi posiada wiele zasad, które z łatwością mogą być zastosowane w treningu Karate-dō, wzbogacając go i poprawiając wyniki szkolenia. Tak naprawdę, nie ma znaczenia ich kolejność, ważne jest świadome ich stosowanie. Oto jedna z nich…

一動全動 ichidō zendō:
Kiedy porusza się jedna część ciała,
porusza się całe ciało

Komentarz:

Nie od dzisiaj wiadomo, że jakikolwiek ruch angażuje znaczną część naszego ciała. Nawet wtedy, kiedy ruszamy tylko… palcem. To w pierwszym odruchu… złudzenie, bo nasz wzrok widzi ruch palca. Jednak to wiele różnych zjawisk, które powodują, że taki ruch się pojawia. Świadomość tego, jak powstaje ruch palca pozwala nam na świadome dalsze poznawanie samych siebie.

Ujmując inaczej, kiedy rzeczywiście staramy się poruszyć jedną częścią ciała, tak naprawdę poruszamy całym ciałem. Bo… są takie działania, które blokują jakikolwiek inne, a tym samym zmuszają do określonych działań kolejne. Stąd ruch palca, jest tylko wypadkową pracy całego ciała.

Kiedy spojrzysz na to właśnie w ten sposób, być może odkryjesz, że ćwiczenia kata posiada wiele różnych wariantów (możliwości), które odpowiednio mieszając dają Tobie poczucie własnego „ja”. To właśnie Tai Chi, dzięki „miękkości” ruchu pozwala na swobodny przepływ energii „Chi”, pozwalając na niczym ni skrępowane dostosowanie naszego ciała do jego możliwości do osiągnięcia celu.

Temat, wydawałoby się prosty. Kiedy pojawiasz się w sali treningowej – dōjō, masz swoje wyobrażenia, posiadasz swoje oczekiwania, które w jakimś sensie zamykają Ciebie od razu we wcześniej wspomnianym pudełku (opakowaniu) i dopiero, kiedy pozbędziesz się go… nastąpi prawdziwe „zanmai”, czyli zrozumienie tego, co robisz.

Wbrew pozorom Tai Chi i Karate-dō współistnieją ze sobą. I choć niektórzy mówią, że to Tai Chi, a inni, że to Karate-dō… to jednak wspólnych obszarów jest znacznie więcej.

I najważniejsze jest to, byście pojęli, że nie wyróżnia się „swojej drogi” po przez narzucone ograniczenia. Tylko umysł „otwarty” może świadomie podążać do oświecenia. Cokolwiek tym oświeceniem jest… według Was.

Zatem… kiedy porusza się jedna część ciała, porusza się całe ciało.

Sensei Mirosław Pawliński 2 dan Karate-dō Tsunami®