Pandemia nie odpuszcza i treningi są dzięki temu nieco utrudnione. Nie mniej „reprezentacja” cały czas daje z siebie wszystko, co tylko może. Choć w dōjō pojawiamy się nieco rzadziej, materiał do poznania i następnie do przećwiczenia jest naprawdę ogromny.

I dobrze, że możemy to czynić małymi krokami. Poznanie materiału wcale nie oznacza, że dany materiał już umiemy. Tak tylko przypominamy, bo czasami w głowie ćwiczących pojawia się taka myśl, że skoro już zobaczyli i kilka razy coś powtórzyli, to już wiedzą i umieją wszystko.

Na razie w zajęciach mogą wziąć udział tylko Ci, którzy uczą się w szkołach ponadpodstawowych oraz osoby dorosłe. To oczywiście wynika z zachowania największego bezpieczeństwa ćwiczących.

Od lewej: Paweł, Olaf i Janek

Ponieważ sala jest duża i odległości między ćwiczącymi są zachowane, jesteśmy w stanie ćwiczyć wszystkie elementy za wyjątkiem kumite, gdzie wymagany jest kontakt bezpośredni.

Jak widać na zdjęciu, czasami sięgamy do materiału, który jest o „dwa kroki” przed nami…