Wszystko pod kontrolą, tak można określić dzisiaj treningi, które są realizowane przez Związek Sportowy Polska Federacja Karate-dō Tsunami®. Reżim pandemii wymaga spełnienia całego szeregu zaleceń, by można było ćwiczyć. Ale to już chyba wiedzą wszyscy…

A co w dōjō? Ćwiczenie i jeszcze raz ćwiczenie. Właściwie można powiedzieć, że wracamy do podstaw. Większa przerwa powoduje, że niektóre nasze umiejętności i możliwości zmieniły się. Mniej ćwiczenia, to i efekt zupełnie inny. Jednak, to co jest na pewno dobre, to oczywiście czas potrzebny do powtórzenia technik podstawowych.

Jest on zdecydowanie mniejszy. To ogromna zasługa nie tylko samych ćwiczących Uke, ale przede wszystkim dopracowanej metodyki szkolenia. Kolejny dzień ferii spędzony na szkoleniu poświęconym bazowym technikom z najniższych stopni.

Powtórka taka, jak próbuje sugerować kilka osób – mówi sensei Mirosław Pawliński – nie jest stratą czasu. Bez podstaw nie można wejść na wyższy poziom ćwiczenia. Za każdym razem jest nawiązanie do podstaw. Nawet wtedy, kiedy po latach zajmujemy się wyższymi formami treningowymi.

Podstawa to nie tylko ruch. To także oddychanie, mozolne powtarzanie naprężania i rozluźniania ciała i wreszcie uruchomienie całego aparatu ruchu, by robił dokładnie to co głowa pomyśli… Nie takie łatwe…