Sesshin to nie tylko treningi Karate i Zen. Dużo czasu spędzamy na odpoczynku lub spacerach. Dla nas „niziołków” wejście na Gubałówkę mogłoby być po prostu zbyt trudne, stąd nasz spacer rozpoczęliśmy od kolejki… z której okien podziwialiśmy widoki na góry i Zakopane. Nie zrażała nas nawet pogoda, która w te dni wcale nas nie rozpieszczała. Pierwsze podejście skończyło się zanim doszliśmy do stacji kolejki… po prostu deszcz.

Kolejny raz wybraliśmy się na Gubałówkę następnego dnia po obiedzie. Tym razem wszystko odbyło się bez najmniejszych zakłóceń. A widoki na Zakopane i góry … zrobiły resztę. Wszyscy udali się na spacer i kupno pamiątek z tego pięknego miejsca.

Po powrocie kolacja a następnie udaliśmy się na wieczorny trening. Tutaj należy jasno zaznaczyć, że w naszym zgrupowaniu wzięły także osoby, które po raz pierwszy były z nami na treningach Karate.

Jakież było ich zdziwienie, kiedy okazało się, że trening Karate może być taki przyjemny.