Treningi Karate odbywały się regularnie. Jednak miejsce, w którym się znajdowaliśmy, zmuszało nas również do aktywności zupełnie innej. Wyprawa nad Morskie Oko była tego dowodem. Praca nad sobą może być także z wykorzystaniem wspaniałej przyrody, terenu i oczywiście niezmierzonych pokładów humoru i energii.

A tego, całej grupie nie brakowało. I choć dotarliśmy nad Morskie Oko… pieszo, nikt nie chciał wracać. To było wręcz na siłę gonienie wszystkich, by po delektowaniu się widokami, wracali do naszego hotelu :–)).