Zazen w treningu

Zazen w treningu Karate-dō wypełnia swoje zadanie dokładnie w 100%. Trzeba zrozumieć i przyjąć to, jako fakt. Zazen jest dokładnie połową treningu Karate-dō. W dodatku nie można w żaden sposób tego rozgraniczać bowiem Karate-dō bez zazen po prostu nie istnieje.

Aby rozpatrzyć nieco dokładniej ten temat należy skupić się i poznać historię zen oraz momentu, w którym te dwa tematy (sztuki walki i medytacja) zostały połączone w jedną … całość. Początek był rzeczywiście w klasztorze Shaolin-ssu w 520 r. Legendarna postać mnicha o imieniu Bodhidharma była prekursorem połączenia sztuki walki i medytacji. Dokładnie po połowie… i teraz duży skrót… Minęły wieki, zen w tym czasie odłączyło się od sztuki walki i dokładnie jak sztuki walki podzieliło się na różne frakcje.

Powrót do pierwowzoru zawsze stanowił ogromne wyzwanie dla ćwiczących, doskonalących się w obu aspektach. Ale… jak to bywa w życiu, raz górę brały korzyści związane ze sztukami walki, innym razem korzyści z ćwiczenia zen (zazen). Taki stan rzeczy utrzymał się prawie do końca lat 70. ubiegłego wieku… reszta tej historii już podczas zajęć, na które serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych poznać Karate-dō bez rywalizacji sportowej!

Blog

Wszystkiego najlepszego!

Maja odebrała certyfikat

Ćwiczymy, ćwiczymy!

Senpai Jan Leszczyński

- Reklama -- Reklama -

Więcej podobnych